Pył#1

– ….

Zaczęło padać, a deszcz wydawał się łzami świata ronionymi nad grzeszną ludzkością. …

Tylko czy nasze grzechy, mają tak naprawdę znaczenie(..)?

– Czasami nie jesteśmy sobą, a ja chyba nigdy nie byłem. Wybacz mi Przyjacielu, ale proszę Cię przestań się uśmiechać to nie pora na to.

-……..

-Potem było trochę lepiej. Długo nie czekałem na okazję, jakiś tam gość podwiózł mnie z 30 km. Nie rozmawialiśmy, ale może to i dobrze. Cisza i przesuwający się świat za oknem, złagodziły rozgoryczenie. Wysiadłem gdzieś, jakieś małe miasteczko. Sekunda zastanowienia, ruszam dalej. Każde szwendanie się dla szwendania, kumuluje niepotrzebne myśli. Szybki podgląd na mapie, umiejscowienie się w czasoprzestrzeni i krótka piłka. Wszystko jasne, 4 km na płd-zach. i powinienem dojść do dobrego miejsca na łapanie transportu. Bo tak naprawdę, autostop to głównie szwendanie. Iść i iść do wyznaczonego miejsca, potem chwilę stać, a może i dłużej. Po to tylko aby „kawałek” podjechać. Mieścina malutka, każdy zagoniony, nikt mnie nie zauważał, w sumie sam nie miałem potrzeby zauważać kogokolwiek.

Po godzinie marszu byłem w miejscu, które dawało szansę na złapanie czegoś. Nie była to przyjemna droga. Październik + sandały to nie jest najlepsze połączenie, ale październik + sandały to jedyne połączenie, na które mogłem liczyć.

-……..

– Też tak uważam i to jest dziwne. Czasami mamy coś na co dzień i nawet nie zdajemy sobie sprawy jakie to ma znaczenie, traktujemy to naturalnie. Dopiero brak owej rzeczy ukazuje nam jej wartość, wysyłając po rozum do głowy, że docenić trzeba wszystko i zawsze. Bo wszystko jest dobrem.

Pół godziny stania to dobry czas, a potem zatrzymała mi się Ona, Monika. Rzadko spotyka się, aby samotna dziewczyna zatrzymywała się i podwoziła autostopowicza. Ja to rozumiem i szanuje, świat jest pełen wielu -indywiduów. Na początku nie rozmawialiśmy zbyt wiele, nawet nie znałem jej imienia. Grunt, że mogłem liczyć na jej dobre serce przez kilkaset kilometrów. Dawno nie było tak pięknego dnia, więc trasa leciała dość sprawnie. Pusto, sucho można jechać szybciej, widać było, że sporo jeździ, dopiero potem okazało się, że jest zawodowym kierowcą. Usnąłem, bo rozmowa przestała istnieć w pewnym momencie, a wczesna poranna pobudka nie dawała mi spokoju.

Obudził mnie krzyk. Oderwałem czym prędzej plecy od oparcia fotela, kierowcy obok nie było. Wszystko działo się tak szybko, najpierw wyskoczyłem z auta i podbiegłem kawałek do tyłu gdzie odbywała się cała akcja. Monika była unieruchomiona, dwóch rosłych gości przygniatało ją do maski samochodu, który stał kawałek za naszym …(cdn.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s